Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



„Jestem pełen obaw, jeżeli chodzi o Brexit”. Wywiad z europosłem Januszem Zemke

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Benedykt Kotkiewicz | 2017-06-14 15:57:05
wywiad, europoseł, eurodeputowany, janusz zemkebrexit

Ewenement. W polskiej polityce nieprzerwanie obecny od 1989 roku, kiedy został posłem na Sejm. Był nim przez siedem kadencji. W latach 2001-2005 był wiceministrem obrony narodowej. W 2009 został eurodeputowanym, którym jest do dzisiaj. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego otrzymał najlepszy wynik w województwie i w kraju, w ramach KKW SLD-UP. Społecznik, oddany swoim wyborcom, otwarty na ludzi, szanowany w Polsce i zagranicą.

Spotykamy się z eurodeputowanym Januszem Zemke, aby skomentował ostatnie wydarzenia i to,  jak mogą one wpłynąć na sytuację przedsiębiorców w Polsce.

 

EKIP: Jak Brexit może wpłynąć na polską gospodarkę?

Janusz Zemke: Jestem pełen obaw, jeżeli chodzi o Brexit dlatego, że Unia ustaliła warunki negocjacji z Wielką Brytanią, ale wcale nie jestem pewien czy Wielka Brytania będzie chciała się z tymi warunkami zgodzić. Mamy na negocjacje tylko dwa lata i nie sadzę, aby udało się te negocjacje w tak krótkim czasie zakończyć. Należę tutaj do osób dość sceptycznych. Według mnie pojawią się w związku z tym problemy dwojakiego rodzaju. Pierwszy problem to sytuacja polskich firm działających na brytyjskim rynku, nie wiemy czy będą cła, jaki będzie Vat, jakie będą reguły finansowe. Drugim problemem są brytyjskie wpłaty do budżetu unijnego, których waga jest w Polsce jakby niedoceniana. Mniej więcej sytuacja jest taka, że Wielka Brytania wpłaca do budżetu dziewiętnaście, dwadzieścia miliardów Euro. To nie jest kwota stała, bo wynika także z relacji pomiędzy funtem a Euro. Ogólnie pozostawia Wielka Brytania w budżecie unijnym około 11 miliardów Euro, bo resztę dostaje w formie różnych dopłat dla rolnictwa i na różne programy badawcze. Dotychczasowa perspektywa finansowa kończy się w 2020, na rozliczenie przewidujemy trzy lata - do 2023 i budżet zbudowany jest według reguły, iż Wielka Brytania wpłaca, więc są środki na opłacenie różnych faktur. Tyko co będzie jak Wielka Brytania nie wpłaci? Jak powie, kończymy nasze wpłaty w 2020 i nie po to wystąpiliśmy z Unii, żeby jeszcze potem płacić trzy lata? Unia może wydać tyle środków ile ma w budżecie. Nie jest w sytuacji przedsiębiorstwa albo państwa, które w razie czego może wziąć kredyt lub wyemitować obligacje. Boję się, że możemy mieć następującą sytuację. Inwestycje w Polce powolutku nabierają tempa, trzeba będzie za nie płacić z budżetu unijnego 2020-2023, a tu może nie być środków do wydania. To jest ten element ryzyka, którego ja bym nie lekceważył. Oczywiście są wtedy różne wyjścia. Jednym z takich rozwiązań jest podniesienie wpłat przez pozostałych członków Unii, ale czy to będą chciały zrobić tego nie wiemy. Jeżeli chodzi o biznes, to wyjście Wielkiej Brytanii z Unii oznacza zwiększenie ryzyka dla każdego kto działa na brytyjskim rynku i także może być pewnym ryzykiem, jeżeli chodzi o płatności w budżecie unijnym.

EKIP: Czy Brexit to mogła być szansa dla Polski, aby stać się jednym z liderów Unii?

Janusz Zemke: Polska dzisiaj przyjęła pozycję recenzenta tego co robi Unia. Zobaczymy francuskie wybory do Parlamentu, co będzie mógł Macron zrobić. Wczesną jesienią mamy wybory w Niemczech. Jeżeli wygra pani Merkel, a we Francji umocni się Macron to myślę, że będziemy mieli Unię różnych prędkości. Biorę udział w różnych rozmowach związanych z polityką bezpieczeństwa i obronności, tylko my obserwujemy, ale inni działają. Ja niestety przewiduję, że nasza pozycja w Unii będzie słabła. Już zaczynamy mieć problem, jeżeli chodzi o pracowników delegowanych, a to osłabia konkurencyjność polskich firm transportowych. Nowe przepisy, które wejdą w Europie Zachodniej wymuszą stawki minimalne i sprawią, iż koszty funkcjonowania naszych firm transportowych wzrosną o 29 %. Część z tych firm najnormalniej w świecie padnie. Za chwilę będziemy mieli głębsze współdziałani,e jeżeli chodzi o politykę obronną, które to współdziałanie doprowadzi do tego, iż z budżetu unijnego będzie można finansować badania na obronność. Przewiduje się w przyszłej siedmiolatce pół miliarda Euro na te badania, ale Polski tutaj za bardzo nie ma. Wspólne polityki, ściślejsze współdziałanie państw będzie prowadziło do ograniczania budżetu unijnego i to dodatkowo nam skomplikuje sytuację.

A co Pan poseł myśli o CETA? Czy to jest umowa, która jest dla Polski korzystna?

Janusz Zemke: Ja głosowałem przeciwko tej umowie. Mam obawy. Przede wszystkim rynek kanadyjski jest sprzężony z rynkiem Stanów Zjednoczonych. Mam na ten temat pewną wiedzę, gdyż byłem kilka miesięcy w bazie pod Toronto, gdzie przygotowywałem się do pracy w polskim Monie, miałem tam różne szkolenia itd. Obserwowałem to każdego dnia jak trudno jest powiedzieć która firma jest kanadyjska, a która amerykańska. Koncerny amerykańskie będą tworzyły firmy w Kanadzie, ale produkcja będzie gdzie indziej. Mamy rynek europejski, czyli prawie 500 milionów ludzi i rynek kanadyjsk,i czyli 40 milionów. Na pewno relatywnie zniesienie ceł będzie korzystniejsze dla Kanady i dla amerykańskich firm niż dla europejskich firm. Druga obawa wiąże się z rolnictwem, gdyż należę do ludzi , którzy są bardzo ostrożni w stosunku do GMO. Jak słyszę, że nie ma badań które potwierdzają, że one są szkodliwe, to wystarczy, aby pochodzić po amerykańskich ulicach i poobserwować sylwetki ludzi. Mówi się w Stanach Zjednoczonych, że trzeba być bardzo bogatym, aby się zdrowo odżywiać. Boję się, że to rolnictwo i przetwórstwo kanadyjskie będzie przez paszę dochodziło do Europy. W tym obszarze należy być bardzo ostrożnym, bo skutki mogą się obawiać po kilkudziesięciu latach. W związku z tym, iż miałem pełno obaw, uważałam iż należy się zachować przyzwoicie i głosowałem przeciwko CETA.

EKIP: Przedsiębiorcy w Polsce są obciążeni biurokracją. Dlaczego nie możemy skopiować sukcesu Niemiec i postawić na rozkwit małych i średnich przedsiębiorstw?

Ja myślę, iż jedną z przyczyn jest to, iż te wielkie koncerny międzynarodowe bardzo swoich interesów pilnują i je na to stać. To są świetne zespoły prawników i grup lobbystycznych. Dopóki te małe i średnie przedsiębiorstwa się lepiej nie zorganizują w swoim własnym interesie, to będzie im ciężko. W Polsce do tej pory małe i średnie przedsiębiorstwa są słabo zorganizowane. Przykładowo u nas do samorządu gospodarczego należy się na zasadzie dobrowolności, w Niemczech jest to przymusowe. Ale to jest tylko jeden z wielu czynników.

Czy myśli Pan, iż lewica w Polsce się odrodzi?

Jestem w polskiej polityce nieprzerwanie od 1989. Mamy w Polsce pewne przesuniecie na prawo, ale oddzielałbym lewicę społeczną od lewicy politycznej. Jest to kwestia ochrony praw kobiet i mniejszości, pomoc biedniejszym. Oceniałbym to na około 30 % polskiego społeczeństwa. Dzisiaj nie ma w polskim parlamencie żadnej partii o lewicowych przekonaniach i poglądach, ale spokojnie. W polityce jest tak jak na giełdzie, są hossy i są bessy. Dzisiaj wahadło się przechyla na prawo, ale ono prędzej czy później się odbije. To już będzie nowa generacja ludzi dwudziestokilkuletnich i trzydziestolatków, którzy mają nie tylko poglądy lewicowe, ale zaczynają działać. To nie tylko partia Razem, ale SLD. Podam przykłady: szef SLD w województwie kujawsko-pomorskim Irek Nitkiewicz 38 lat, Tomek Małkos sekretarz rady wojewódzkiej 30 lat. Jest sporo młodych ludzi, którzy zaczynają teraz swoją przygodę w polityce od bycia radnymi. To jest świetna droga, gdy ktoś zaczyna karierę w lokalnych samorządach, buduje sobie pozycję i przebija się stopniowo do Paramentu. Ja w naszym województwie taką grupę trzydziestolatków widzę.

EKIP: Dziękuję za rozmowę.

 

Opracowanie: Stowarzyszenie Europa Kujaw i Pomorza